Zima, która zapisała się w pamięci – wspomnienia Franciszka Rusaka
Choć o surowych zimach często mówimy „zima stulecia”, większość z nich wciąż mieści się w granicach klimatycznej normy. Jednak zima przełomu 1962 i 1963 roku była wyjątkowa – o czym przypomina niezwykła relacja śp. Franciszka Rusaka, opublikowana na facebookowym profilu „Pamięci Franciszka Rusaka”.
Początki pracy w Dobrowodzie i pierwsze trudności z dojazdem
W tamtym czasie podjął pierwszą pracę w Szkole Podstawowej w Dobrowodzie. Nie miał jednak możliwości zamieszkania na miejscu, dlatego każdego dnia dojeżdżał do pracy pekaesem. Problemy zaczęły się, gdy spadł pierwszy śnieg – autobusy wciąż kursowały, ale coraz częściej były spóźnione. Prawdziwe trudności przyszły jednak dopiero z nadejściem silnych mrozów i potężnych zawiei, które sparaliżowały całą okolicę. Drogi prowadzące do wsi stały się kompletnie nieprzejezdne.
Dziesięciokilometrowa wędrówka przez zaspy
W tej sytuacji Rusak postanowił nie czekać na poprawę warunków. Spakował do torby najpotrzebniejsze rzeczy i wraz z Waldkiem Jabłońskim, który akurat musiał załatwić sprawę w pobliskim Olganowie, ruszył pieszo w dziesięciokilometrową wędrówkę przez skute mrozem pola i zaspy. Na czas zimowej blokady znalazł schronienie „kątem u kowala”, jak sam wspomina. Tymczasem mieszkańcy wsi rozpoczęli zorganizowane odśnieżanie dróg – najpierw ręcznie, a dopiero później z pomocą ciężkich pługów, które po kilku dniach przedarły się przez zamiecie.
Nieoczekiwane ferie
Kiedy sytuacja wydawała się opanowana, pojawił się komunikat o… dwutygodniowym zawieszeniu lekcji w szkole. Dla młodego nauczyciela i jego znajomych była to prawdziwa niespodzianka. Czas dodatkowych ferii spędzali wspólnie w popularnej wówczas „Jubilatce”, gdzie – jak mówi – spotykała się niemal cała lokalna młodzież.
Powrót do codzienności
Powrót do codziennych zajęć nie był jednak łatwy. Autobusy jeździły wciąż w trudnych warunkach, przebijając się przez długi śnieżny tunel, którego ściany przewyższały wysokość pekaesu. Śniegu było tak dużo, że wzdłuż drogi do Nowego Korczyna widać było jedynie czubki jabłoni – cały sad dosłownie zniknął pod białą warstwą.
Lęk przed odwilżą i jej spokojny przebieg
Mieszkańcy obawiali się nadejścia gwałtownej odwilży, która mogłaby doprowadzić do powodzi. Na szczęście natura okazała się łaskawa. Przedwiośnie przyszło powoli – śnieg topniał w dzień, a w nocy zamarzał, co uchroniło okolicę przed zalaniem. W całej Polsce tamta zima, choć rekordowo sroga, nie przyniosła dużych powodzi.
Wspomnienie, które zostało na całe życie
Wspomnienie Franciszka Rusaka to nie tylko obraz ekstremalnych warunków pogodowych, ale przede wszystkim opowieść o solidarności mieszkańców, młodzieńczej przygodzie i sile wspólnoty w obliczu natury, która potrafi zaskoczyć nawet najbardziej zahartowanych. Dziś, gdy zimy są coraz łagodniejsze, jego historia przypomina, jak wyglądała prawdziwa „zima stulecia” – taka, o której pamięć pozostaje na całe życie.

źródło: Pamięci Franciszka Rusaka – Facebook – tekst źródłowy.
Zapraszamy do śledzenia naszego portalu! Znajdziecie tutaj bieżące wiadomości z Buska-Zdroju i okolic oraz wydarzenia organizowane w Busku-Zdroju. Chcesz poznać najciekawsze miejsca w okolicy? Zapraszamy do odwiedzenia naszego przewodnika, w którym dowiecie się co robić w Busku-Zdroju. Jesteś w Busku-Zdroju na weekend? Zobacz nasz przewodnik po nadchodzących wydarzeniach w weekend w Busku-Zdroju i okolicach. Szukasz pracy lub pracownika? Odwiedź naszą zakładkę Praca. Chcesz coś kupić sprzedać? Przygotowaliśmy dla Was zakładkę Ogłoszenia!





![Mamy zdjęcia z Pucharu Polski Południowej Cross Country w Szańcu koło Buska-Zdroju [ZDJĘCIA]](https://halobusko.pl/wp-content/uploads/2025/07/profilowe-1080x630.jpg)




